Policja marnuje twoje podatki?

Ukończyłem liceum w klasie o profilu humanistycznym. Potem były studia prawnicze. Matematyka i ekonomia to nigdy nie był mój konik.

Powtarzające się jednak stale okrzyki, że oto Policjant marnuje czyjeś podatki zmusiły mnie do wysiłku umysłowego i dokonania obliczeń.

Skala uproszczeń jest zapewne ogromna i wywoła szitstorm. No ale jakieś założenia musiałem przyjąć aby dojść do jakichkolwiek wniosków.

Skup się…

Wpływy do budżetu państwa to około 400 miliardów złotych rocznie

Budżet policji to około 10 miliardów złotych na rok.

Czyli budżet policji to 2,5% z tego co wpływa do budżetu.

Wg danych z GUS w Polsce pracę podejmuje około 17 milionów osób

10 miliardów budżetu / 17 milionów podatników = 588 zł rocznie od jednego podatnika.

Policjantów jest 100 000

588 zł rocznie od jednego podatnika / 100 000 policjantów = 0,006 zł rocznie na jednego policjanta od jednego podatnika.

W roku jest 250 dni roboczych

0,006 zł rocznie na policjanta od jednego podatnika / 250 dni roboczych = 0,000024 zł za jeden dzień służby policjanta od jednego podatnika.

Policja podejmuje dziennie około 30 000 działań (interwencje + kontrole drogowe) czyli rocznie około 11 milionów

588 zł rocznie od jednego podatnika/ 11 milionów interwencji = 0,00005 zł to koszt jednej interwencji od jednego podatnika.

Pewnie mocno to spłyciłem. Być może straszliwie uprościłem. Przyjmuję do wiadomości, że mogłem popełnić jakiś błąd metodologiczny.

No to może ktoś kumaty policzy za mnie?

Ja wracam do robienia publicystycznej propolicyjnej propagandy. Na tym się znam doooobrze.

7 komentarzy Dodaj własny

  1. Tia pisze:

    10 miliardów budżetu / 17 milionów podatników = 588 zł rocznie od jednego podatnika.
    I na tym powinieneś skończyć. Bo dalsze wyliczenia to absurd. Podatnik płaci na POLICJĘ, a nie na jednego POLICJANTA. Interwencje podejmuje POLICJA, a nie jeden POLICJANT.

    1. Ppp pisze:

      Tak jest.
      Po pierwsze:
      588zł rocznie to nie tak mało (49/ms). Klienta nie interesuje, ilu ludzi pracuje po drugiej stronie i jaka jest ich struktura. Podane wyliczenie jest ciekawostką bez praktycznego znaczenia.
      Po drugie:
      W takich przypadkach bardziej liczy się FAKT PŁACENIA, niż dokładna suma.
      Po trzecie:
      Obywatel mógłby odpowiedzieć, że gdyby policzyć całe jego życie, to w sumie wyjdzie kilkadziesiąt tysięcy zł. Tym czasem większość obywateli spotyka się ze służbami sporadycznie lub wcale – czyli przez większość czasu płaci ZA NIC. Coś jak przy ubezpieczeniu. W dodatku tylko część tych spotkań skutkuje tym, że obywatel coś na tym zyska – czyli płaci za to, że służby spowodują o niego stratę (nie zawsze zasłużoną)!
      Pozdrawiam.

  2. Szymi pisze:

    Wychodzi że średnio na policjanta 8500 PLN miesięcznie. Na wynagrodzenia idzie 3500 PLN na resztę i 5000… czyli wyliczenie ok.

  3. Anonim pisze:

    No to wychodzi na to że Policjant zarabia rocznie ,około kilku groszy miesięcznie a z tego co wiemy średnia pensja to około 3500 zł coś nie teges z wyliczeniami

  4. Darius pisze:

    To tak i tak za duże wyliczenie…. bo z budżetu czyli z tych 2,5% jest kupowany sprzęt… część jest na “Środki reprezentacyjne” (czytaj: balangi wierchuszki)”… takie życie…. taki zawód wybraliście… ale wyliczenie dobre… powinno to szersze grono odbiorców zobaczyć i zastanowić się nad tym… dlaczego dajecie się tak ustawiać przez PB?

    1. Remcio pisze:

      Pokazana sytuacja liczbami a nie sloganami przyjętymi przez J.P na 100% i nie tylko 😂 śmiech mnie ogarnia jak krzyczą żyjecie za moje darmozjady… a prawda jest zgoła inna. Pozdrawiam serdecznie Panie Piotrze

Dodaj komentarz