Zalegalizować narkotyki (?)

Służba w Policji niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Może się bowiem pewnego dnia okazać, że podejmujesz interwencję w sprawie, na którą masz całkowicie odmienne zapatrywanie niż to co zapisane jest w przepisach. Klasycznym przypadkiem może tu być odwieczny zarzut jaki czytam w postach, że aresztujemy „dobrych chłopaków za gra zioła”.

No właśnie…

Wypowiadając słowa roty ślubowania przysięgałem stać na straży prawa. To rodzi konsekwencje. Żyjemy w otoczeniu, które godzi się na pewne kompromisy, ustępstwa, pozwolenia ale i zakazy. Wszystko to jest opisywane w stosownych przepisach i następnie oczekuje się respektowania tych zapisów.

Można mieć zastrzeżenia do wielu funkcjonujących w Polsce przepisów. Można z wieloma się nie zgadzać.

 Ale!

Dopóki są obowiązującym prawem należy ich przestrzegać. Jeśli jako Policjant podejdę ze zrozumieniem do młodego człowieka i odpuszczę mu fakt, że znalazłem przy nim “marychę” to mimo całej sympatii jako prywatny człowiek muszę w tym momencie mieć świadomość, że jeśli nie podejmę odpowiednich czynności to popełniam przestępstwo (niedopełnienie obowiązków) i to ja mam poważne problemy.

Policja jest specyficznym miejscem „pracy”. Tu nie ma miejsca na klauzulę sumienia. Mam wykonywać swoje obowiązki i polecenia tak długo aż nie będą one prowadziły do popełnienia przeze mnie przestępstwa. Nie mogę tak jak lekarz odmówić przepisania nastolatce środków antykoncepcyjnych. Nie mogę tak jak drukarz odmówić wydrukowania zleconego plakatu, z którego treścią się nie zgadzam.

Jestem Policjantem powołanym do tego aby pilnować przestrzegania prawa. Czasami moje interwencje są głupie i niezrozumiałe dla społeczeństwa? Oczywiście! Ale to właśnie społeczeństwo wybiera swoich przedstawicieli do Parlamentu gdzie stanowione jest prawo, na straży którego stoję Ja. Naprawianie Państwa i jakości prawa należy więc zawsze zaczynać od siebie. To my decydujemy jak wygląda Państwo oddając co jakiś czas głosy.

Absolutnie w tym momencie nie oceniam czy dane prawo czy dana władza jest dobra czy zła. Tego nie można po prostu ocenić. Wręcz jest to niestosowne. Prawo albo władze są takie jakich chcieli ludzie. Nie można się na to obrażać. Trzeba to zaakceptować i ewentualnie pracować nad zmianą.

Jeśli za kilka lat Parlament przegłosuje prawo, że można mieć przy sobie 1 kg kokainy to gwarantuję wam, że Policja nie będzie wówczas ścigała „dobrych chłopaków”. Albo nagle okaże się, że jazda bez zapiętych pasów jest wykreślona z kodeksu wykroczeń to drogówka nawet się za wami nie obejrzy.

Hasło, które zainspirowało mnie do napisana tego tekstu wziąłem z plakatu do nowego filmu Patryka Vegi „Bad Boy”:

w byciu sobą przeszkadza mi kodeks karny

To bardzo przewrotne i kontrowersyjne hasło w kontekście tego kim jestem. Ale tak właśnie wygląda rzeczywistość. Są ludzie, którzy świadomi tego jakie jest prawo łamią je stając po przestępczej stronie barykady. Ci ludzie wprowadzają chaos i niepokój w uporządkowane życie tych, którzy decydują się pozostać w ramach obowiązującego prawa. Te ramy czasami uwierają, bywają uciążliwe i męczące. Dają jednak poczucie stabilizacji i gwarancji, że nie żyjemy w anarchii.

Człowiek pomimo dużej dozy indywidualizmu musi mieć świadomość że jest częścią jakiejś społeczności. Każde nasze zachowanie rodzi interakcje oraz współzależności. Albo żyjemy zgodnie z ustalonymi zasadami albo wbrew nim.

Tylko od nas zależy po której stronie barykady jesteśmy.

Dlatego jestem Policjantem.

Dodaj komentarz