Covidowi Płaskoziemcy

Nie pamiętam w której to było części serialu “Pitbull” ale padło tam takie zdanie z ust przełożonego: “w związku z tym, że nie ma już zabójstw to likwidujemy Wydział Zabójstw’.

To absurdalne zdanie za chwilę stanie się rzeczywistością sporej grupy osób. Od dłuższego już czasu świat boryka się z problemem COVID19. Na przestrzeni miesięcy zmieniało się podejście w walce z pandemią. Izolacje, lockdowny, dystans, maseczki, szczepionki, paszporty covidowe. Wirus zaskoczył świat więc walka jest cały czas lekko po omacku.

Widać jednak, że powoli przejdziemy z wirusem w stan normalności tzn. zaczniemy traktować go jako normalną chorobę. Nie będzie ona bohaterem medialnym. Skończą się różnorakie obostrzenia. Covid stanie w jednym szeregu z grypą i to będzie koniec.

Koniec.

Tyle, że nie wirusa.

To będzie koniec szurstwa i płaskoziemstwa.

Covid poczynił spustoszenie nie tylko w sposób oczywisty wynikający z jego specyfiki. On w dużej mierze porył całej masie ludzi psychikę. To Covid stworzył całe tabuny internetowych “znafcóf prawa i medycyny”. Ludzie którzy nie potrafią ogarnąć swoich podstawowych spraw (jak chociażby życie rodzinne) nagle stali się “ekspertami” w kwestiach światowych. Co gorsza oni potrafili pociągnąć za sobą liczną grupę zagubionych dusz. Spiskowe teorie dziejów, ukryte znaczenia, tajemnicze badania w zdradzieckich koncernach, eksperymenty medyczne, kagańce na pysku – oj jak łatwo się żyje znajdując wytłumaczenia w prostych płaskoziemskich banialukach. Tam się wszystko domyka. Tam wszystko jest jasne. Życie płaskoziemcy jest proste – cały świat czai się na jego życie więc jakiekolwiek niepowodzenie życiowe nie jest winą płaskoziemcy tylko ogólnoświatowego spisku tajemniczych sił.

Krzewienie tych bredni to nawóz dla farm troli gotowych wysupłać ostatni grosz na wsparcie swojego płaskoziemskiego Mesjasza. Zaroiło się od bohaterów lajwów i ulicznych wydarzeń. Ich cechą wspólną jest ziejące nienawiścią spojrzenie i absolutna zapiekłość. Tu nie ma miejsca na dyskusję. Tu jest dogmat mający prowadzić do jednego – zrzutka na działalność Mesjasza.

To jest ich praca. Krzewienie płaskoziemstwa.

Dzisiaj każdy ma telefon stąd internet pełen jest filmów gdzie ludzie odnajdują rozkosz w awanturowaniu się z Policjantami DZIAŁAJĄCYMI NA PODSTAWIE OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA!!! Każdy guz, siniak, zaczerwienione oko są na wagę złota – kasa na zrzutkę leci.

Płaskoziemcy walczą z tym co się obecnie dzieje: z maseczkami, ze szczepieniami, z segregacją.

No i teraz wracamy do początku mojego tekstu.

Za chwilę to się skończy. Covid stanie się grypą. Nikt już nie będzie nikomu niczego ograniczał.

I z czym wówczas będą walczyć płaskoziemcy? O czym zrobią lajwa? Na czym będą zbijać kasę? Nikt ich nie będzie legitymował. Nikt nie nałoży mandatu. Nikt ich nie wezwie na Komisariat. NIkt się nie będzie czepiał za brak maseczki.

Nastanie pustka!!!

Paradoksalnie więc płaskoziemcy walcząc o swoje przekonania jednocześnie zmierzają ku samozagładzie. Gdy spełnią się ich postulaty to stracą rację bytu.

Dlatego też z całą mocą kibicuję płaskoziemcom. Wygrajcie i znikajcie.

Za 50 lat studenci psychiatrii będą się o was uczyli.

Jordan Peterson powtarza: “zanim zaczniesz naprawiać świat posprzątaj swój pokój”.

Kochani Płaskoziemcy. Niebawem będziecie mieli kupę wolnego czasu. Nie będziecie już musieli mnie zbawiać.