Czy mandaty za brak maseczki są legalne?

Na tym temacie kariery i majątki zbijają naukowcy, prawnicy, społeczni dziennikarze i wszelkiej maści inluenserzyny. Ja jestem tylko policjantem (moje prawnicze wykształcenie kompletnie nie ma tu znaczenia).

Mam jednak coś czego nie mają inni. Mam spojrzenie na realne życie i to z czym tak naprawdę zderzają się liniowi policjanci.

Temat jest tak kuriozalny, że brak mi słów. Skupcie się!

Opiszę wam klasyczny schemat:

Do galerii handlowej wchodzi Szurweren bez maseczki.

Spotyka go patrol policji. Nakłada mandat. Szurweren odmawia przyjęcia.

Sprawa trafia do Sądu.

Szurweren chce wejść do Sądu na własną rozprawę ale ochrona go nie wpuszcza. No nie ma maseczki.

Ochrona na polecenie Prezesa Sądu wzywa Policję.

Przyjeżdża Policja. Nakłada mandat za brak maseczki. Szurweren odmawia. Sprawa trafi więc do tego samego Sądu.

Gdy w końcu odbędzie się rozprawa sędzia uniewinni Szurwerena bo stwierdzi, że brak jest podstawy prawnej do tego aby wymuszać noszenie maseczek i nakładać za ich brak mandaty.

Tego wyroku Szurweren na własne uszy nie usłyszy no bo Sąd nie wpuści na salę Szurwerena bez maski.

Czego nie rozumiecie?